Po wylądowaniu była przeprawa przez lotnisko do kontroli paszportowej.
Po niej zjazd do podziemi, gdzie stoją autobusy. Niezbyt zgodnie z rozkładem, bo o 23.45 , za 426 TRY (39zl), odjechaliśmy.
Droga do Aksaray metro zajęła 45 minut, bo w nocy ruch niewielki. Z przystanku bez problemów trafiłam do hotelu Riverside.
Tu na szczęście pan z recepcji nie spał więc szybki meldunek .
Wstałam dopiero o 11.00.
Pierwsze kroki do parku Gulhane, obok Topkapi.
Tulipany poczekamy na mnie, nie przekwitły, za wyjątkiem niektórych.
Tramwajem podjechałam pod Wielkim Bazar i Uniwersytet. Wcześniej w automacie pan pomógł mi doładować Istambuł Cary. ( Brak anglojęzycznych napisów.)
Odwiedziłam " stare śmieci" czyli ww bazar, wcześniej korzenny, przeszłam się po znanych i nieznanych uliczkach.
Pod wieczór była rybka w bułce z sałatą i cebulą, a do tego koniecznie tutejsza herbata
Z nowości, to pierwsza wizyta, wieczorna, w meczecie Sulejmana Wspaniałego.
Faktycznie sam oświetlony meczet oraz widok z jego murów na miasto robi wrażenie.
Łącznie moje nogi zrobiły dziś 16,5 km