O 8.00 rano przybiliśmy do portu.
W nocy gdy płynęliśmy lekko kołysało statkiem, który ma 15 poziomów.
Ja na 12 Aloha. Sama nie wiem czy to kwestia oceanu czy braku przyzwyczajenia błędnika do kołysania.
W każdym razie spałam dobrze.
Śniadanie, niby wybór duży ale nie do końca z moim gustem.
Schodzę ze statku, przystawiam otrzymany wcześniej medalion. Nikt nie żąda paszportu lub Raty.
Od miejsca gdzie stoimy do centrum około 3 km.
No to z buta.
Blisko promenady jest fort z 1671 roku, fort Christiana.
Wstęp płatny 10$, tylko gotówką. Wchodzę, fort ładnie utrzymany, w celach zdjęcia, rysunki, instalacje.
Mnóstwo sklepów, zwłaszcza jubilersko - złotniczych.
Jest i kolejka linowa na wzgórze, właściwie to zabiera na wysokość około 2/3 wzgórza. Cena , prawie 30 $. Rezygnuję.