Pogoda niby wiosenna , a nie rozpieszcza. Przynajmniej w Poznaniu. Toteż wczoraj wieczorem kupiłam w TUI pobyt nad morzem Czarnym. Dokładniej kilka km od Warny w Konstantynie i Elenie.
Ostatni raz byłam w tym rejonie, to jest Złote Piaski, ponad 40 lat temu, a więc podróż prawie sentymentalna. Od środy biegam po Warnie, której zupełnie nie pamiętam.
Sprawdziłam też walutę w Bułgarii. Okazuje się, że od stycznia 2026 r. jest to Euro.
Pewnie siedziałabym w domu, bo 27 czerwca jestem w Nakle nad Notecią na 150 leciu "mojego" , oczywiście już byłego Liceum.
Na sierpień miała być Grenlandia linią SAS. Niestety najpierw zmienili mi godziny powrotu na odcinku Kopenhaga - Poznań w ten sposób, że wylot z ww. destynacji miał nastąpić przed przylotem do Kopenhagi z Nuuk. Po wielu problemach z komunikacją zmienili to.
Za to po kolejnych 2 tygodniach dostałam info - mejla, że zlikwidowali połączenie CPH - Nuuk, w obie strony. Jedyny wybór jaki dali to likwidacja rezerwacji , za zwrotem kwoty wydanej na bilet. Niby do 7 dni mieli oddać, a po 16 było na koncie.
I w ten sposób Grenlandii nie będzie!, przynajmniej na razie.