Geoblog.pl    jowa31    Podróże    TIT i ciut Grenady    St. George's czyli stolica Grenady
Zwiń mapę
2019
06
lut

St. George's czyli stolica Grenady

 
Grenada
Grenada, Saint George’s
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11541 km
 
Po własnoręcznie przyrządzonym śniadanku opuszczam hotel. W recepcji upewniam się, że busy (minibusy) stają obok hotelu, a bilet do St. George kosztuje 10 EC$ (dolar zachodnioindyjski). Z okolic lotniska do stolicy przez Grand Anse (plaża) kursuje bus nr 1.
Ledwo wychodzę na drogę, a tu już jest! Jadę jakieś 20 minut. Nie mam mapki więc wysiadam "na czuja". Najpierw zaliczam targ, w głównej mierze warzywny. Oprócz tego trochę chińszczyzny.
Idę, idę, aż doszłam na stadion. Po drodze jeszcze była hala rybna, gdzie oprawiano ryby, a niektóre były takie duże, że dzielono je tasakami.

W porcie stoi wielki statek z banderą TUI. Z niego wysypują się ludzie, z tym, ze głównie do hali zbudowanej dla nich. W środku sklepy z cenami najpierw w USD, a potem malutkimi cyframi dolary tutejsze. (Co ciekawe monety na jednej stronie mają wybitą podobiznę królowej angielskiej- Eli II). Poza tym ceny w tej hali trochę z kosmosu.

Idę dalej. Wyrasta przede mną kolejny fort. Trudno wspinam się, czynny dla turystów tylko do 6.00 pm., gdyż na jego terenie aktualnie stoją budynki policyjne. Wejście za darmo. Fort zbudowano w 1707roku. Tyle, że oprocz kilku armat i resztek murów nie ma nic. Tylko widokowo ciekawie, bo widać kawał miasta, które podobno ma 37.000 mieszkańców.
Blisko fortu resztki kościoła, z którego została tylko wieża z dzwonnicą. Napis informuje, o dwóch porach wycieczek na wieżę.

Oglądam z zewnątrz i dalej maszeruję. Mijam fajne stare uliczki i schodzę nad "zalew". ( Duża część miasta położona jest na wzgórzach, a morze, jakby wdziera się do środka miasta.)
Przysiadam, aby pooglądać jachty i statki.
Potem idę dalej, mijając sąd, straż pożarną. Wychodzę z miasta, po okolo 30 minutach jestem obok Anse Beach. To najsłynniejsza tut. plaża. Owszem, szeroka, piaszczysta tyle, że od strony ulicy zabudowana i trzeba dostać się na nią którąś ze ścieżek.

No to w drogę, bo kilka mil do hotelu jeszcze zostało. Zbaczam na chwilę do dużego sklepu i kupuję przyprawy z których upraw słynie ta wyspa. Niektórych nie znam np. jakieś małe, czerwonawe groszki o nazwie "Achiote".

Około 16.00 jestem w hotelu. Dobrze, że nie mam jakiegoś krokomierza, więc nie wiem ile km dokładnie zrobiłam, ale na pewno ponad 12.
Ostatni dzień ciszy i spokoju, bo jutro spotykamy się na lotnisku na Trinidadzie ok.15.00. I pochodzić wreszcie sobie mogłam.
Fajny dzień, a slońce dawało jak cholera. Najlepiej widać to po moich stopach. Opalone na czarno, wzór sandałkowy.

W forcie istnieje tablica upamiętniająca miejsce śmierci Maurice Bishop'a, a lotnisko nosi jego imię. https://pl.wikipedia.org/wiki/Maurice_Bishop

CENY
- punktów wymiany walut w mieście nie widziałam, brałam z "Blue Machine" , bankomaty, za 100 ECD w banku policzyli mi 147, 70 zł czyli 1 ECD= 1,50zł
0,5 l mleka - 3,30 ECD,
0,5 l wody od 1,85 ECD,
2 ECD - pocztówka,
3 ECD - 6 bułek,
od 3,5 ECD - puszka rybna,
2,85 ECD - 5 szt. średnich bananów,
od 3 ECD - 0,5l coca coli,
od 2,70 ECD - przyprawy w sklepach, małe opakowania ok. 3-4 dag,
od 8 ECD - laski cynamonu
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (15)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
hop
hop - 2019-02-07 05:12
Achiote to aztecka nazwa Arnoty Właściwej (łac. Bixa orellana L.), jest też nazywana drzewem szminkowym lub szafranem dla biednych. Rośnie w Peru, Brazylii, Meksyku, Kolumbii, Trynidadzie i na Hawajach na wysokości do 1200 m n.p.m. Arnota to krzew drzewiasty o wysokości do 10 m. Kora barwy ciemnoszaropopielatej.Zebrane w baldachogrona na szczycie pędów. Kwiaty złożone z 5-działkowego, różowego kielicha, 5-płatkowej, również różowej korony, pojedynczego słupka i licznych pręcików., z których każda zawiera do 50 nasion. Torebki są szczeciniasto owłosione. Z jednego drzewa średniej wielkości można uzyskać nawet do 270 kg nasion. Każde z nich pokryte jest czerwonawą osnówką, stanowiącą cenne źródło pomarańczowożółtego barwnika –biksyny.

Zastosowanie

Stosowana głównie ze względu na barwnik zawarty w miąższu otaczającym nasiona. Barwnik biksyna (annato – oznaczenie – E160b) jest wykorzystywany powszechnie w przemyśle spożywczym do barwienia produktów żywnościowych jak: margaryna, popcorn, żółte sery itp. Indianie Ameryki Południowej stosują barwnik do malowania ciała. Annato ma bardzo wysoką zawartość witaminy A (ok. 3,2 g na 100 g) i zawiera dużo selenu, magnezu i wapnia.Na obszarach swojego występowania jest też stosowana na żywopłoty i uprawiana jako roślina ozdobna.Służy jako składnik Achiote- indiańskiego mazidła odstraszającego moskity[3]. Mazidło powstaje w wyniku roztarcia nasionek arnoty właściwej i wymieszaniu ich z tłuszczem zwierzęcym (np. łojem tapira). Jest to czerwony barwnik i nosi różne nazwy lokalne; achiote, onoto, uruku. To z jego powodu pierwsi biali, którzy odkrywali Amerykę Południową nazywali lokalnych tubylców „czerwonoskórzy”
 
zula
zula - 2019-02-07 07:30
Dobre dni i sliczne zdjecia !
 
marianka
marianka - 2019-02-07 09:29
A Grenada nie słynie głównie z gałki muszkotołowej? Chyba nawet we fladze ją mają :)
 
mamaMa
mamaMa - 2019-02-09 23:51
I kupilas tez i te przyprawy, ktorych nie znalas?
 
 
jowa31
Jolanta W.
zwiedziła 53.5% świata (107 państw)
Zasoby: 834 wpisy834 2408 komentarzy2408 5629 zdjęć5629 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
 
26.01.2019 - 10.02.2019