Geoblog.pl    jowa31    Podróże    Wyspa Wielkanocna na Wielkanoc czyli ...poradnik jak zbankrutowac    najpierw Santiago, a potem Wyspa Wielkanocna
Zwiń mapę
2014
18
kwi

najpierw Santiago, a potem Wyspa Wielkanocna

 
Chile
Chile, Hanga Roa
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 16873 km
 
18 kwietnia Santiago/ lot na WW
Sniadanko w Czerwonym Domu czyli Casa Roja. Tym razem nie kazali nam już biegać po niebieski kwitek uprawniający do niego. Wystarczyło pokazać klucz. Tradycyjnie jajecznica, duża buła, kawa, sok i owoce.
Zostawiamy plecaki w przechowalni i na miasto. Jest piątek, ale jakoś pusto, ani ludzi, ani pojazdów. Okazuje się, że chilijczycy zaczeli już święta. Z zaplanowanego Muzeum Sztuki Prekolumbijskiej też nici. Zamknięte. Facet pokazuje coś na palcach, jakby II. Zaczynamy się zastanawiać czy to miało być V jak Victoria, a może 11.00 godzina, a może 2 czyli 14.00.
W rezultacie idziemy dalej. Obchodzimy Stare Miasto, oglądamy Casa Colorada i kilka innych budynków. Potem szukamy miejsca gdzie można zjeść coś innego niż sushi lub buły. Jest trudno.Kończy się na empanadas i kawie.
Zabieramy plecaki i do autobusu na lotnisko. Jedziemy z Los Heroes ok.45 minut.
Na lotniskukrótko walczymy, aby automat wypluł nasze bording carty. Yes, yes. Udało się za drugim podejściem. Mamy trochę czasu więc zwiedzamy lotnisko. Jest niewielkie i czytelne. W prawym rogu (patrząc od wejście) loty krajowe. U góry wyloty, na dole przyloty. Dopiero po odprawie i przejściu dalej okazuje się, że bramek i miejsca full. Po sałatce w Starbrucksie i zaczyna się bording.
Mamy ostatnie miejsca -40 te, przy oknie. Po raz pierwszy od dawna miejsca na nogi tyle, że nie wiadomo co zrobić, z miejscem wolnym, a nie z nogami. Lecimy 5 godzin. LAN nas rozpieszcza: prawdziwe sztućce, szklanki ze szkła, a nie plasticku, podobnie talerze, wina, piwo, a na deser dobre whisky.
Na lotnisku w Hanga Roa, stsownie do wcześniejsztch e maili nmoje nazwisko na kartce, przy kontuarze. Trochę czekamy na bagaże, w międzyczasie facet łapie innych ludzi na camping i jedziemy. Po 10 minutach jesteśmy. Wita nas oceanu szum. Słyszymy, a nie widzimy go, gdyż światło tu marne.Pani pokazuje pokój z łazienką, kuchnię. Szybki drink i do łóżka. Jeszcze przed tym przesuwamy zegarki o 2 h do tyłu. Łącznie 7 h różnicy pomiędzy RP, a WW (Wyspą Wielknocną).



KOSZTY
30.000 CLP lub 60 USD bilet do parku- zakup na lotnisku, mapka (gówniana) gratis,
990 CLP - 1 empanados w Santiago,
990- napoje 0,5 l na lotnisku,
5000 CLP sałatka

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
Hop
Hop - 2014-04-20 13:38
A na Paupui Nowej Gwinei trzesienie ziemi
 
marianka
marianka - 2014-04-20 21:04
Udało się! Zazdroszczę tej wyprawy strasznie!
 
BPE
BPE - 2014-04-24 15:57
ale koniec świata........ach marzy mi się .......
 
nutka666
nutka666 - 2014-05-14 22:28
byłem prawie w tym samym czasie pozdrawiam
 
 
jowa31
Jolanta W.
zwiedziła 56% świata (112 państw)
Zasoby: 910 wpisów910 2595 komentarzy2595 6157 zdjęć6157 0 plików multimedialnych0